Dom przy cmentarzu, T.I cz. 3 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 12
Mervyn znalazł się tam również, lecz nie zabawił dłużej niż dziesięć minut i jak zwykle otrzymał od Gertrudy Chattesworth zaledwie ukłon z daleka, który odwzajemnił zimno i poważnie; pan Beauchamp, którego panna Gertruda pamiętała z przyjęcia u Straffordów, poświęcał jej bardzo wiele uwagi. Ów półbóg — który wystąpił w białym surducie z karmazynową peleryną, we francuskiej kamizelce, z włosami en papillote, piórem przy  kapeluszu, couteau de chasse u boku, z laseczką zawieszoną na guziku surduta, z parą włoskich chartów przy nodze — musiał wywrzeć ogromne wrażenie na Treshamie, gdyż nie przypominam sobie żadnego innego wypadku, by ów tak; dokładnie oglądał czyjś strój. Mały Puddock kręcił się również nie opodal, lecz zaloty jego ukrócił nawrót surowości ciotki Becky, jak również wspaniałość pana „Czerwone Obcasy", który nie szczędząc wysiłków zabawiał Gertrudę lekką rozmową, szczodrze obsypując ją swymi fleurets. Cluffe, który był w łaskach u ciotki Rebeki, szczęśliwy i cieszący się powodzeniem, miał również drobne powody do zazdrości; zaledwie bowiem ukazał się Dangerfield z wędką i koszykiem, z surowym czołem i z wyróżniającym go od innych uśmiechem, ciotka Becky — wyraźnie zapominając o kapitanie Cluffe, o dniach jego chwały i miłej historyjce, którą właśnie kończył jej opowiadać — raptownie opuściła tegoż kapitana, podchodząc do owego ponurego pescator del onda, z wyciągniętą ręką i zachęcającym uśmiechem, by bezzwłocznie zagłębić się w poufną z nim rozmowę.
„Myśli wędkarzy" — zwykł mawiać pułkownik Robert Venables, odznaczający się łagodnym usposobieniem — są zwykle spokojniejsze i bardziej skupione niż myśli wielu innych ludzi; najgorsze niepowodzenie wędkarza to utrata haczyka lub linki, lub, co mu się być może nigdy nie przytrafiło, ryby. Przypuśćmy, że wędkarz nie nie złowił, to jednak cieszy go przyjemna przechadzka wzdłuż uroczych brzegów rzeki, po pięknych łąkach, wśród słodko pachnących kwiatów; napawa to radością jego zmysły i zachwyca umysł. Najlepszym tego dowodem, że nie znam ludzi mniej