Dom przy cmentarzu, T.I cz. 3 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 19
Tu nastąpiło dość długie milczenie; mały Toole, obdarzony żywym umysłem, zapamiętał to sobie i zajął się bezzwłocznie półtuzinem całkiem innych spraw i już oczyma duszy widział siebie biorącego godny udział w sączeniu tuzina klaretów w miłym małym gronie masonów aa przyjęciu w domu „Pod Łososiem" następnej niedzieli. I właśnie zamierzał zadziwić towarzystwo swą najlepszą piosenką i nowymi strofami własnej kompozycji, kiedy Sturk w jednej chwili rozpędził masonów i sprowadził go za ucho na ziemię z owego przyjęcia, mówiąc z wściekłością: — Chciałbym wiedzieć, sir, kto u licha lub raczej co za... łotr (powiedzmy sobie) mógł nakłaść panu do głowy, sir, rzeczy, które upoważniają pana do takich przypuszczeń?
Lecz był to tylko jeden z wybuchów Sturka i w dziesięć minut później panowie rozstali się jako przyjaciele, ani lepsi, ani gorsi niż zazwyczaj, na progu domu Toole'a.
Owego wieczora Toole powiedział do pani T.: — Sturk "winien jest pieniądze, zważ moje słowa, duszko. Pamiętaj, ja ci to mówię — przed upływem roku doigra się więzienia, jeśli nie zmądrzeje. Od początku lutego stracił — zaraz, zaraz, niech no pomyślę — tak, tamtych 150 funtów, kiedy to stary Tom Furthingale uciekł nie spłaciwszy długów i, jak dowiedziałem się od małego O'Leary, który ma te wiadomości od Jima Kellego, głównego sekretarza Craddocka, stracił ni mniej, ni więcej tylko następnych 300 funtów z powodu upadku firmy Larkin, Brothers i Hoolagham. Widzisz, nieco pokątnego lichwiarstwa byłoby bardzo dobre dla takiego prostaczka jak Sturk, gdyby znał t o miasto i był obrotny, lecz, do licha! on nic nie wie. No cóż, strażnik przy rogatce po drugiej stronie ulicy nie byłby przyjął weksla starego Farthingale'a za pięć pensów — nie, ani też jego obligacji; a poza tym jest głupi — ale, łajdak, nic na to nie może poradzić. I już za sześć tygodni będzie dłużny całoroczny czynsz dzierżawny — a nie ma grosza przy duszy. Biedaczysko! Nie mam powodu go lubić, ale szczerze mu współczuję.
Mówiąc to Tom Toole plecami zwrócony do kominka spoglądał w skupieniu; z podniesionymi brwiami, w głąb swego śmiesznego kufelka, doznając bardzo przyjemnego, ciepłego uczucia litości.
Sturk, przeciwnie, owego wieczoru był bardziej niż za-
Lecz był to tylko jeden z wybuchów Sturka i w dziesięć minut później panowie rozstali się jako przyjaciele, ani lepsi, ani gorsi niż zazwyczaj, na progu domu Toole'a.
Owego wieczora Toole powiedział do pani T.: — Sturk "winien jest pieniądze, zważ moje słowa, duszko. Pamiętaj, ja ci to mówię — przed upływem roku doigra się więzienia, jeśli nie zmądrzeje. Od początku lutego stracił — zaraz, zaraz, niech no pomyślę — tak, tamtych 150 funtów, kiedy to stary Tom Furthingale uciekł nie spłaciwszy długów i, jak dowiedziałem się od małego O'Leary, który ma te wiadomości od Jima Kellego, głównego sekretarza Craddocka, stracił ni mniej, ni więcej tylko następnych 300 funtów z powodu upadku firmy Larkin, Brothers i Hoolagham. Widzisz, nieco pokątnego lichwiarstwa byłoby bardzo dobre dla takiego prostaczka jak Sturk, gdyby znał t o miasto i był obrotny, lecz, do licha! on nic nie wie. No cóż, strażnik przy rogatce po drugiej stronie ulicy nie byłby przyjął weksla starego Farthingale'a za pięć pensów — nie, ani też jego obligacji; a poza tym jest głupi — ale, łajdak, nic na to nie może poradzić. I już za sześć tygodni będzie dłużny całoroczny czynsz dzierżawny — a nie ma grosza przy duszy. Biedaczysko! Nie mam powodu go lubić, ale szczerze mu współczuję.
Mówiąc to Tom Toole plecami zwrócony do kominka spoglądał w skupieniu; z podniesionymi brwiami, w głąb swego śmiesznego kufelka, doznając bardzo przyjemnego, ciepłego uczucia litości.
Sturk, przeciwnie, owego wieczoru był bardziej niż za-
www.dragbike.pl
