Dom przy cmentarzu, T.I cz. 3 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 24
a gdy z wolna dochodził do siebie, nie mógł rozmawiać o nikim innym prócz owego mężczyzny w okularach, zaś podczas rozmowy myśli jego poczynały błądzić na pograniczu jawy i snu. Zegnał się z Dangerfieldem z ponurym ociąganiem, nie mogąc oderwać odeń wzroku, jak gdyby chciał coś jeszsze powiedzieć, i odchodził w smętnym nastroju. Było to zrozumiałe, że mając widoki na stanowisko zarządcy, Sturk będzie darzył go szczególnymi względami, lecz tkwiło w tym coś więcej jeszcze, co nie uszło uwagi Dangerfielda, jak zresztą prawie nic, co w jakiś sposób kiedykolwiek go dotyczyło.
— Spryciarz z tego doktora Sturka — rzekły Srebrne Okulary, patrząc posępnie na spławik. — Lubię go. Mówicie, że pamiętacie go, Irons?
— Tak, sir — odparła Sina Broda — nigdy nie zapominam żadnej twarzy.
— Par nobile — zadrwił spokojnie wędkarz. — W roku czterdziestym piątym, ech! mówcie dalej.
— Tak, sir: nocował w „Pstrym Koniu" w Newmarket i brał udział we wszystkich ucieczkach. Następnego dnia złamał sobie szpetnie rękę i spał owej nocy w pokoiku przy sypialni pana Beauclerca; znajdował się pod działaniem dawki opium i pozostał dziesięć dni dłużej w gospodzie. Komnatą pana Beauclerca była „Lilia Burbońska". Barnabas Sturk, Esq. Gdy go tu ujrzałem z odległości nie większej niż pół długości ulicy, natychmiast poznałem go i przypomniałem sobie jego nazwisko. Nigdy niczego nie zapominam.
— Lecz on was nie pamięta?
— Nie — uśmiechnęła się Sina Broda, spoglądając również na spławiki.
— Dwadzieścia dwa lata. Jak to się stało, że nie był wzywany przed sąd?
— Był pod działaniem opium i nie mógł niczego powiedzieć.
— Tak — rzekły Okulary — tak — i popuściły nieco linkę — głęboko tu.
— Tak, sir, pewien żołnierz utopił się w tym dole.
— A doktor Toole i pan Nutter nie pałają do niego miłością. Obaj dziarscy i waleczni.
— Spryciarz z tego doktora Sturka — rzekły Srebrne Okulary, patrząc posępnie na spławik. — Lubię go. Mówicie, że pamiętacie go, Irons?
— Tak, sir — odparła Sina Broda — nigdy nie zapominam żadnej twarzy.
— Par nobile — zadrwił spokojnie wędkarz. — W roku czterdziestym piątym, ech! mówcie dalej.
— Tak, sir: nocował w „Pstrym Koniu" w Newmarket i brał udział we wszystkich ucieczkach. Następnego dnia złamał sobie szpetnie rękę i spał owej nocy w pokoiku przy sypialni pana Beauclerca; znajdował się pod działaniem dawki opium i pozostał dziesięć dni dłużej w gospodzie. Komnatą pana Beauclerca była „Lilia Burbońska". Barnabas Sturk, Esq. Gdy go tu ujrzałem z odległości nie większej niż pół długości ulicy, natychmiast poznałem go i przypomniałem sobie jego nazwisko. Nigdy niczego nie zapominam.
— Lecz on was nie pamięta?
— Nie — uśmiechnęła się Sina Broda, spoglądając również na spławiki.
— Dwadzieścia dwa lata. Jak to się stało, że nie był wzywany przed sąd?
— Był pod działaniem opium i nie mógł niczego powiedzieć.
— Tak — rzekły Okulary — tak — i popuściły nieco linkę — głęboko tu.
— Tak, sir, pewien żołnierz utopił się w tym dole.
— A doktor Toole i pan Nutter nie pałają do niego miłością. Obaj dziarscy i waleczni.
www.dragbike.pl
