Dom przy cmentarzu, T.I cz. 3 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 40
drażnił jej miłość własną, więc tym bardziej skłonna była przeprowadzić swą wolę, podejrzewając bratanicę o jakiś skryty powód, dla którego odrzucała ona tak pożądanego pod pewnymi względami kandydata do swej ręki.
Czasem, to prawda, opór Gertrudy słabł; lecz było to jedynie chwilowe poddanie się, wynikające ze zmęczenia; przy najbliższej sposobności podejmowała walkę z poprzednią zawziętością i rozgrywała ją na nowo. Przy śniadaniu obie panie zajmowały zwykle, jeśli można się tak wyrazić, stanowiska bojowe, w ciągu dnia zaś ogień nieco przygasał, wzmagając się od czasu do czasu, podsycany potyczką. W czasie wspólnej wieczerzy natomiast owe bezładne działania wojenne przeobrażały się w walną bitwę. Wojna toczyła się ze zmiennym szczęściem. Niekiedy Gertruda opuszczała salon, by wycofać się do swej sypialni; innym znów razem z kolei ciotka Rebeka zatrzaskiwała drzwi, ustępując pola przeciwnikowi. Wprawdzie czasem ciotka Becky sądziła, że właśnie zakończyła wyczerpującą kampanię, gdy artyleria jej ziała ogniem i grzmiała nad powalonym wrogiem przez pełne pół godziny bez odzewu; lecz gdy przy końcu kanonady wmaszerowywała z biciem bębnów i powiewającymi sztandarami, aby zająć zdobytą pozycję i umocnić zwycięstwo, odkrywała ku swemu wielkiemu upokorzeniu, że wróg jak gdyby przyczaił się, by szrapnele i kartacze przeleciały mu ponad głową; i oto znów wstrzymywały ciotkę w pochodzie podobne dawnym salwy i okrzyki bojowe.
Na takich właśnie pozycjach znajdowały się nie posunąwszy się ani o cal naprzód; obie damy obsypywały się nawzajem gradem pocisków zręcznie, jak nigdy dotąd, mając widoki na rozpoczęcie wszystkiego od początku.
— Myślisz, że nie mam ani oczu, ani rozumu, lecz widzę, młoda panno, tak dobrze jak inni, tak, madame, mam oczy jak również pewne doświadczenie, toteż moim prostym obowiązkiem wobec mego brata i nazwiska, które noszę, nie mówiąc o tobie bratanico, jest zapobiec, o ile mój wpływ i powaga mi na to pozwolą, szaleństwu, które, jak zmuszona jestem podejrzewać, prawdopodobnie zamyślasz popełnić, a którego nawet ty, bratanico, bardzo szybko byś pożałowała.
Gertruda nie odpowiedziała; spoglądała jedynie z lekkim niedowierzaniem na ciotkę wzrokiem głębokim i nie-