Dom przy cmentarzu, T.I cz. 3 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 47
my. Umyśliła sobie, by wycofał się ze służby w Irlandzkiej Artylerii Królewskiej, załatwiła więc dla niego doraźnie stanowisko w sztabie dowódcy Sił Zbrojnych, a w przyszłości inne na dworze lorda Townshenda; miała ona inny jeszcze zamiar w zanadrzu: fotel w Parlamencie — i doprowadziłaby to do skutku, gdyby tylko było możliwe — i wreszcie żonę. Tak się złożyło, że dama ta spotkała starego generała Chatteswortha w Scarborough zeszłej jesieni i w owej wesołej miejscowości w chwilach wolnych od gry w karty i innych rozrywek oboje wiele i poważnie z sobą rozmawiali (choć poważna rozmowa z tą poczciwą hrabiną nigdy nie trwała zbyt długo). W wyniku owej rozmowy doszli oboje do przekonania, że dla Devereux byłoby lepiej nie przebywać tam, gdzie jedna nieszczęsna przygoda mogłaby rzucić dożywotni cień na jego dobre imię. Poza tym hrabina sądziła, że Chapelizod, gdzie było o wiele więcej ładnych twarzyczek niż dobrych majątków i gdzie przy dźwiękach klawikordu czaić się mogło niebezpieczeństwo mésalliance nie było bezpiecznym miejscem dla tak dziwacznego młodego człowieka, przewrotnego i porywczego. Co prawda w Chapelizod nie ceniono tak wysoko owego młodego człowieka, jak ceniła go jego ciotka; była ona bowiem zdania, że nic nie jest dostatecznie dobre dla jej pięknego siostrzeńca, w którego żyłach płynie tak szlachetna krew i mającego tak wspaniałe możliwości. Mieszkańcy miasteczka wiedzieli natomiast, że kapitan był diabelnie zadłużony i gwałtownie' napastowany przez natrętnych wierzycieli. Przywykli zresztą do wieści o ostatniej w życiu chorobie jego wuja lorda, do pogłosek o śmierci jego kuzyna, dziedzica; w następnym tygodniu okazywało się jednak, iż ani lord, ani kuzyn nie czuli się gorzej niż zwykle, więc zaczęto przypuszczać, że Devereux nigdy nie zostanie spadkobiercą. Poza tym ludzie w miasteczku mieli wysokie mniemanie o swych pięknych paniach, i to nie bez słuszności. Była wśród nich na przykład panna Gertruda Chattesworth, której majątek wynosił przeszło czternaście tysięcy funtów; była też Lilias Walsingham, która miała odziedziczyć pieniądze swej matki oraz majątek poczciwego proboszcza, dający tysiąc funtów rocznie; obie piękne i mające szlachetną krew w
www.dragbike.pl
