Dom przy cmentarzu, T.I cz. 3 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 56
— Wiesz, to nieszczęśliwe stworzenie dopiero co wyszło z więzienia, i jeśli kiedykolwiek jakiś śmiertelnik cierpiał niesprawiedliwie, to właśnie on. Biedny Doolan jest tak niewinny jak ty lub ja, moja droga, lub słodki mały Spot — mówiąc to, wycelowała wachlarz jak pistolet w głowę tego ciekawego czworonoga. — Hańba złamała mu serce i stała się ukrytą przyczyną jego choroby. Chciałabym, byś mogła usłyszeć, co on mówi, drogie biedaczysko — Dominiku! — Po czym wydała w sieni jakieś polecenie służącemu.
— Usłyszeć, co on mówi, istotnie! — odezwał się Toole, korzystając z jej chwilowej nieobecności. — Chciałbym, by pani mogła go usłyszeć, tego rozpijaczonego łajdaka. Sam król Salomon nie mógłby się w tym doszukać sensu. Czy uwierzy pani, dała temu opryszkowi dwie gwinee, na Jowisza, pierwszego tego miesiąca — a whisky kosztuje jedynie sześć pensów za pół kwarty — i oczywiście był bez przerwy pijany w dzień i w nocy przez cały następny tydzień. Zapalenie opon mózgowych, istotnie, jest to takie właśnie małe delirium tremens, moja droga pani, jakie zwykle wprawia „niewinnego opryszka" w stan błogości. — Słowo to wyskoczyło z ust doktora z jadowitym sykiem i rozgniewanym, zduszonym chichotem.
— A więc, moja droga — podjęła ma nowo ciotka Becky wkraczając znów do pokoju — zacny doktor Toole, obecny tu nasz samarytanin, udzielił mu pomocy, przyjmując jako całe wynagrodzenie jedynie wdzięczność i błogosławieństwo tego biednego człowieka.
Doktor wymamrotał coś o nabraniu go, lecz niewyraźnie, gdyż w ten sposób jedynie mógł dać upust swym uczuciom.
— A teraz, droga Lilias, chcemy, by twój dobry ojciec udał się z nami, po prostu aby pomodlić się przy łóżku tego biedaka. Ojciec jest w gabinecie, nieprawdaż?
— Nie, ma wrócić do domu dopiero jutro rano.
— Boże, zbaw mnie! — wykrzyknęła ciotka Becky tak szorstko, jak gdyby mówiła coś zupełnie innego. — Nie ma więc żywej duszy w parafii twego ojca, która by pocieszyła konającego nieszczęśnika? Tak, on umiera; potrzebujemy postora, aby się z nim modlił, marnie to świadczy o proboszczu. Pięknie to świadczy o wielebnym Walsinghamie!
— Wielebny Walsingham jest najlepszym proboszczem