Dom przy cmentarzu, T.I cz. 3 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 62
— Ich okłamujesz, Lily — jęknęła Gertruda.
— Tak, Gertrudo, kochanie. — I znów ją pocałowała. — I mogłoby to być z wielką dla ciebie ujmą. Niemniej dziękuję ci z całego serca za twe zaufanie i miłość, jestem o wiele szczęśliwsza, niż będziesz to mogła kiedykolwiek pojąć, Gerty, że twe uczucia dla mnie ,są wciąż jednakie.
Po tych słowach obie dziewczyny ucałowały się gorąco w milczeniu, a biedna Gertruda Chattesworth zapłakała bez słowa skargi spoglądając na ciemny krajobraz za oknem.
— I powiesz mi, kochanie, gdy już będziesz szczęśliwsza, co na pewno wkrótce nastąpi? — dodała Lily.
— Powiem, powiem z pewnością. Czasem jestem szczęśliwsza, czasem całkiem szczęśliwa. Lecz dziś jestem bardzo nieszczęśliwa — odparła Gertruda.
Później Lily pocieszała i tuliła przyjaciółkę w objęciach, póki stukanie ciotki Becky do drzwi wejściowych oraz jej głos zmieszany z głosem Dominika pod oknem nie wyrwały ich z zamyślenia.
Wyznać jednak muszę, że mimo wszystko ciekawość małej Lilias wielce była rozbudzona, a jedynie strach przed posiadaniem tajemnicy pod takimi warunkami powstrzymał ją od wysłuchania wyznania Gertrudy. W drodze do domu dziękowała jednakże Niebiosom za swe postanowienie i pewna była, że postąpiła słusznie.
XXXVII
JAK GWAŁTOWNIE ROZGORZAŁY PEWNE SPORY W CHAPELIZOD I JAK O INNYCH WSPANIAŁOMYŚLNIE ZAPOMNIANO
W tym czasie mały doktor Toole przechodząc obok „Feniksa" wstąpił swym zwyczajem do klubu. Sturk grał w warcaby ze starym Arturem Slowe, a Dangerfield, wyprostowany i ponury, przypatrywał się grze ponad ramieniem doktora. W stosunkach między Toole'em a Sturkiem zapanowała ostatnio większa oziębłość i sztywność niż zazwyczaj, choć każdy z nich wyrażał to inaczej, zgodnie ze swym usposobieniem. Przy spotkaniu Toole zadzierał nosa, unosił
— Tak, Gertrudo, kochanie. — I znów ją pocałowała. — I mogłoby to być z wielką dla ciebie ujmą. Niemniej dziękuję ci z całego serca za twe zaufanie i miłość, jestem o wiele szczęśliwsza, niż będziesz to mogła kiedykolwiek pojąć, Gerty, że twe uczucia dla mnie ,są wciąż jednakie.
Po tych słowach obie dziewczyny ucałowały się gorąco w milczeniu, a biedna Gertruda Chattesworth zapłakała bez słowa skargi spoglądając na ciemny krajobraz za oknem.
— I powiesz mi, kochanie, gdy już będziesz szczęśliwsza, co na pewno wkrótce nastąpi? — dodała Lily.
— Powiem, powiem z pewnością. Czasem jestem szczęśliwsza, czasem całkiem szczęśliwa. Lecz dziś jestem bardzo nieszczęśliwa — odparła Gertruda.
Później Lily pocieszała i tuliła przyjaciółkę w objęciach, póki stukanie ciotki Becky do drzwi wejściowych oraz jej głos zmieszany z głosem Dominika pod oknem nie wyrwały ich z zamyślenia.
Wyznać jednak muszę, że mimo wszystko ciekawość małej Lilias wielce była rozbudzona, a jedynie strach przed posiadaniem tajemnicy pod takimi warunkami powstrzymał ją od wysłuchania wyznania Gertrudy. W drodze do domu dziękowała jednakże Niebiosom za swe postanowienie i pewna była, że postąpiła słusznie.
XXXVII
JAK GWAŁTOWNIE ROZGORZAŁY PEWNE SPORY W CHAPELIZOD I JAK O INNYCH WSPANIAŁOMYŚLNIE ZAPOMNIANO
W tym czasie mały doktor Toole przechodząc obok „Feniksa" wstąpił swym zwyczajem do klubu. Sturk grał w warcaby ze starym Arturem Slowe, a Dangerfield, wyprostowany i ponury, przypatrywał się grze ponad ramieniem doktora. W stosunkach między Toole'em a Sturkiem zapanowała ostatnio większa oziębłość i sztywność niż zazwyczaj, choć każdy z nich wyrażał to inaczej, zgodnie ze swym usposobieniem. Przy spotkaniu Toole zadzierał nosa, unosił
www.dragbike.pl
