Dom przy cmentarzu, T.I cz. 3 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 7
Mac — Macnamara o pani pięknym zachowaniu —" rzekła panna Rebeka.
— Jutro jest nowy dzień i mama może 'będzie czuła się na tyle dobrze, by wysłuchać pani wytwornych utyskiwań; lecz miała pani chyba na myśli, że to jutro nie nadejdzie — odparła Magnolia ze swym następnym drażniącym, pokornym dygiem.
— Ach, oto porucznik Puddock — powiedziała ciotka Becky wycofując się z najwyższą pogardą — przedmiot podziwu miasteczka. Pańska obecna towarzyszka, sir, dostarczy wiele pracy pańskiej szpadzie i pistoletom, zapewniam pana. Sir Launcelot i jego Piękność!
— Czy woli pan piękność, czy megierę, sir Launcelocie? — spytała panna Mag z łagodnym, lekkim skinieniem głowy w kierunku Puddocka.
— Będzie pan miał pełne ręce roboty, sir, cha, cha, cha! — Z purpurowymi policzkami i zduszonym śmiechem odpłynęła ciotka Rebeka.
— Uduś się, kurczaczku, wylęgną się następne — rzekła panna Mag scenicznym szeptem, ucinając to ple-ple wesołym, demonicznym śmiechem i mrugając ku Puddockowi. Ów oficer zaś, jako gentleman, bardzo był zgorszony i zmieszany, będąc zbyt prostoduszny, by pojąć niedorzeczność owej słownej potyczki, i zbyt prawy, by się nią bawić.
Były to kilkusekundowe zmagania jak bitwa dwu fregat podczas sztormu, mających jedynie sposobność oddania jednej lub dwu salw z wszystkich dział. Gdy fregata Rebeki Chattesworth odpływała, należy stwierdzić, że jej takielunek był znacznie bardziej nadwerężony, a kadłub znacznie bardziej podziurawiony niż kadłub i takielunek fregaty zuchwałej Magnolii, która posłała ów świszczący pocisk i drażniący wiwat w ślad za majestatycznie odpływającym okrętem wroga.
— Widzę, że chce pan odejść, poruczniku Puddock. Poruczniku O'Flaherty, obiecałam zatańczyć z panem ów ludowy taniec; niech pan nie pozwoli, bym pana dłużej zatrzymywała, chorąży Puddocku — rzuciła Mag z rozdrażnieniem, dostrzegając niespokojny wzrok Puddocka i odczytując jego myśli.
— Ja — ee — rozumie pani, panno Macnamara, doprawdy, była pani tak niedobra dla biednej panny Rebeki Chat-
— Jutro jest nowy dzień i mama może 'będzie czuła się na tyle dobrze, by wysłuchać pani wytwornych utyskiwań; lecz miała pani chyba na myśli, że to jutro nie nadejdzie — odparła Magnolia ze swym następnym drażniącym, pokornym dygiem.
— Ach, oto porucznik Puddock — powiedziała ciotka Becky wycofując się z najwyższą pogardą — przedmiot podziwu miasteczka. Pańska obecna towarzyszka, sir, dostarczy wiele pracy pańskiej szpadzie i pistoletom, zapewniam pana. Sir Launcelot i jego Piękność!
— Czy woli pan piękność, czy megierę, sir Launcelocie? — spytała panna Mag z łagodnym, lekkim skinieniem głowy w kierunku Puddocka.
— Będzie pan miał pełne ręce roboty, sir, cha, cha, cha! — Z purpurowymi policzkami i zduszonym śmiechem odpłynęła ciotka Rebeka.
— Uduś się, kurczaczku, wylęgną się następne — rzekła panna Mag scenicznym szeptem, ucinając to ple-ple wesołym, demonicznym śmiechem i mrugając ku Puddockowi. Ów oficer zaś, jako gentleman, bardzo był zgorszony i zmieszany, będąc zbyt prostoduszny, by pojąć niedorzeczność owej słownej potyczki, i zbyt prawy, by się nią bawić.
Były to kilkusekundowe zmagania jak bitwa dwu fregat podczas sztormu, mających jedynie sposobność oddania jednej lub dwu salw z wszystkich dział. Gdy fregata Rebeki Chattesworth odpływała, należy stwierdzić, że jej takielunek był znacznie bardziej nadwerężony, a kadłub znacznie bardziej podziurawiony niż kadłub i takielunek fregaty zuchwałej Magnolii, która posłała ów świszczący pocisk i drażniący wiwat w ślad za majestatycznie odpływającym okrętem wroga.
— Widzę, że chce pan odejść, poruczniku Puddock. Poruczniku O'Flaherty, obiecałam zatańczyć z panem ów ludowy taniec; niech pan nie pozwoli, bym pana dłużej zatrzymywała, chorąży Puddocku — rzuciła Mag z rozdrażnieniem, dostrzegając niespokojny wzrok Puddocka i odczytując jego myśli.
— Ja — ee — rozumie pani, panno Macnamara, doprawdy, była pani tak niedobra dla biednej panny Rebeki Chat-
www.dragbike.pl
